niedziela, 16 grudnia 2012

Cześć:)

Ledwo zaczęłam a już milion myśli krąży mi po głowie, którymi chciałabym się podzielić i oczywiście prosić też o radę. O tutaj pojawia się pierwszy z tematów - kąpiel dziecka.

Mój mały uwielbia baraszkować w wannie, chociaż zdarzają się dni kiedy po 2 minutach krzyczy, że chce już wyjść. I właśnie wczoraj był taki dzień - nie pomogły zabawki, ani wspólne bawienie się pianą.

Franio ograniczył się do zbędnego minimum - umył brzuszek, rączki i szyję i wykorzystując moja naiwność krzyczał : "Si". Cwaniak wie, że to zawsze działa - jesteśmy na etapie przyzwyczajania go do nocnika, wiec każde zawołanie tego typu wiąże się z rzuceniem wszystkiego i posadzeniem dziecka na nocniczek.
Niestety był to tylko wybieg, bo mały podejrzewał co go czeka, a mianowicie mycie główki.
I tu zaczyna się cały problem - spłukiwanie. Próbowałam już chyba wszystkich metod - spłukiwanie z wiaderka, zakrywanie oczów ręczniczkiem, wspólna kąpiel itd. Jednym słowem nic nie działa.
Nie mam już pomysłów. Staram się ograniczać mycie głowy do niezbędnego minimum ale za każdym razem kończy się to płaczem. Mały z dnia na dzień starszy, mądrzejszy i sprytniejszy i coraz trudniej go przekonać do rzeczy, które nie lubi.

Jak więc sobie z tym poradzić? Jaki Wy macie sposoby na mycie głowy u waszych dzieci?

I dlaczego jak pojawia się na świecie maluszek nikt nie dorzuca instrukcji obsługi pt.: "Jak wychować dziecko?" 

Miłego dnia życzę wszystkim rodzicom:) 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz